Zmarła Brenda Fricker, laureatka Oscara i gwiazda „Kevin sam w Nowym Jorku”
Brenda Fricker nie żyje
Brenda Fricker zmarła 16 lipca 2026 roku w swoim rodzinnym Dublinie. Informację o śmierci 81-letniej aktorki potwierdził jej menadżer Phil Belfield w rozmowie z BBC. Do tej pory nie podano przyczyny zgonu ani szczegółów dotyczących uroczystości pogrzebowych.
— Już nigdy nie zobaczymy jej takiej, a świat straci na wartości z powodu jej braku. To zaszczyt, że mogłem ją poznać, kochać i pracować z nią. Zawsze będzie miała specjalne miejsce w moim sercu oraz sercach fanów z całego świata — mówił Phil Belfield, menadżer aktorki, cytowany przez BBC.
Trudne ostatnie lata życia
W 2025 roku Brenda Fricker udzieliła wywiadu „The Guardian”, w którym opisała swój zły stan zdrowia. Aktorka spędzała większość czasu w łóżku, a nawet krótka rozmowa sprawiała jej duże trudności z oddychaniem. Przyznała, że umiera każdego dnia w bólu.
— Brakuje mi tchu nawet podczas rozmowy. Nigdy wcześniej w życiu nie znałam takiego zmęczenia. Mam okropną śmierć. Po prostu umieram, każdego dnia w bólu — wyznała Brenda Fricker.
Przeszłość naznaczona traumą
Fricker w młodości doświadczyła przemocy seksualnej, co wpłynęło na jej późniejsze problemy psychiczne i hospitalizacje z powodu załamań. Późniejsze nieudane małżeństwo z Barrym Daviesem oraz liczne poronienia pogłębiły u niej depresję, która towarzyszyła jej do końca życia.
— To było dla mnie morderstwo, ponieważ mówiłam o rzeczach, o których zapłaciłam fortunę psychiatrom, żeby pomogli mi zapomnieć — wspominała aktorka swoje traumatyczne przeżycia.
Kariera i osiągnięcia
Brenda Fricker zdobyła międzynarodową sławę dzięki roli pani z gołębiami w filmie „Kevin sam w Nowym Jorku”. W 1990 roku otrzymała Oscara za rolę drugoplanową w filmie „Moja lewa stopa”. Była pierwszą Irlandką, która zdobyła tę nagrodę. W Irlandii uchodziła za ikonę kina i aktorstwa.
— Nigdy więcej nie zobaczymy nikogo takiego jak ona i świat jest uboższy z powodu jej braku. Miałem zaszczyt ją znać, kochać i z nią pracować. Zawsze będzie miała miejsce w moim sercu oraz w sercach tak wielu fanów filmu i telewizji na całym świecie — podkreślił Phil Belfield.